- Książę – powiedział lekarz wychodząc z pokoju chorej – możemy zamienić kilka słów
- Tak oczywiście – mając obawę przez najgorszym
- Pańska...przyjaciółka jest w ciężkim stanie ma na gardle wielką ranę. Od tygodnia nie możemy jej dobudzić, bardzo mi przykro – poklepał go po ramieniu
- Czy mogę do niej wejść
- Tak proszę
Wyglądała jakby spała. Popatrzył się na nią i położył się koło niej, delikatnie głaskał ją policzku i po włosach aż zasnął. Śniło mu się, że ktoś głaskał go bardzo delikatnie po włosach.
- Hej śpioszku
Spojrzał na nią – ty ty...
- Tak… obudziłam się
- Jak się czujesz
- Dobrze tylko jestem strasznie zmęczona
- Jak dobrze, że wróciłaś - delikatnie przytulając ja do siebie
Wieczorem gdy tylko było to może ponownie pojawił się lekarz
- To naprawdę nazywa się cud – badając pacjentkę – mało osób wraca do zdrowia po bliskim spotkaniu z AMCHOK. Proszę na siebie uważać i unikać mocnych wrażeń a za kilka dni wrócisz całkiem do zdrowia.
- Dobrze postaram się – uśmiechnęła się do lekarza
Pożegnał się z lekarzem i usiadał na koło niej na łóżku.
– Potrzebujesz czegoś
- Napiłaby się BinKarę (herbata w której skład wchodzi cynamon, goździki, kardamon i kilka innych tajemnych przypraw, bardzo rozgrzewająca)
- Już idę parzyć herbatkę dla mojej księżniczki – całując ją w czółko
Po chwili wrócił ze świeżono zaparzoną jeszcze dymiącą herbatą. Wypiła kilka łyków pysznej ulubionej BinKary
- Choć do mnie i przytul mnie
Położył się koło niej. A ona wtuliła się w niego i zasnęła. Upewnił się, że śpi. Wstał, poprawił jej kołdrę
- Jak mam Cię chronić, jesteś największym skarbem Margo i wiem, że AMCHOK tak łatwo się nie podda i będzie próbowała Cię zniszczyć. – szepnął cicho i wyszedł z pokoju
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz