wtorek, 12 czerwca 2012

- Książę – powiedział lekarz wychodząc z pokoju chorej – możemy zamienić kilka słów

- Tak oczywiście – mając obawę przez najgorszym

- Pańska...przyjaciółka jest w ciężkim stanie ma na gardle wielką ranę. Od tygodnia nie możemy jej dobudzić, bardzo mi przykro – poklepał go po ramieniu

- Czy mogę do niej wejść

- Tak proszę

Wyglądała jakby spała. Popatrzył się na nią i położył się koło niej, delikatnie głaskał ją policzku i po włosach aż zasnął. Śniło mu się, że ktoś głaskał go bardzo delikatnie po włosach.

- Hej śpioszku

Spojrzał na nią – ty ty...

- Tak… obudziłam się

- Jak się czujesz

- Dobrze tylko jestem strasznie zmęczona

- Jak dobrze, że wróciłaś - delikatnie przytulając ja do siebie

Wieczorem gdy tylko było to może ponownie pojawił się lekarz

- To naprawdę nazywa się cud – badając pacjentkę – mało osób wraca do zdrowia po bliskim spotkaniu z AMCHOK. Proszę na siebie uważać i unikać mocnych wrażeń a za kilka dni wrócisz całkiem do zdrowia.

- Dobrze postaram się – uśmiechnęła się do lekarza

Pożegnał się z lekarzem i usiadał na koło niej na łóżku.

– Potrzebujesz czegoś

- Napiłaby się BinKarę (herbata w której skład wchodzi cynamon, goździki, kardamon i kilka innych tajemnych przypraw, bardzo rozgrzewająca)

- Już idę parzyć herbatkę dla mojej księżniczki – całując ją w czółko

Po chwili wrócił ze świeżono zaparzoną jeszcze dymiącą herbatą. Wypiła kilka łyków pysznej ulubionej BinKary

- Choć do mnie i przytul mnie

Położył się koło niej. A ona wtuliła się w niego i zasnęła. Upewnił się, że śpi. Wstał, poprawił jej kołdrę

- Jak mam Cię chronić, jesteś największym skarbem Margo i wiem, że AMCHOK tak łatwo się nie podda i będzie próbowała Cię zniszczyć. – szepnął cicho i wyszedł z pokoju

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz