środa, 8 sierpnia 2012

Siedziała na pomoście nad brzegiem rzeki SHADOW, która była granicą miasta. Była ona tak szeroka oraz spowita zaroślami i mgłą, że nie było widać drugiego brzegu. Obserwowała wodne życie mieszkańców rzeki. Nagle wśród tartaku zauważyła coś białego unoszącego się nad wodą. Podeszła bliżej z ciekawości by zobaczyć co to takiego. Ujrzała przed sobą zacumowaną do brzegu osiemnasto metrową motorówkę a na niej Seana łowiącego ryby.

- No pięknie to ja szukam Ciebie po całym mieście a ty rybki sobie łowisz.

Odwrócił się do niej – A ja już myślałem, że nigdy mnie już nie odnajdziesz

- Ale co ty tu robisz

- Nie widzisz łowię ryby – powiedział z rozbrajającym uśmiechem

- To ja prawie od zmysłów odchodzę...nie wiem co się z tobą dzieje...

- Nie przesadzaj – przerwał jej – mamy obiad – wyciągnął ogromną rybę.

- Co się z tobą działo

– Oj już się tak nie denerwuj najważniejsze, że mnie odnalazłeś i nie muszę tu siedzieć sam.

- Sean co się dzieje – usiadła obok niego – jakieś podchody, martwiłam się, że coś Ci się stało

- Jak zwykle przesadzasz a teraz idź weź prysznic przed obiadem a ja przygotuje tą rybkę na obiad.

Zeszła na dół wprost pod prysznic. Po chwili dołączył do niej...

środa, 1 sierpnia 2012

Po kilku tygodniach, znowu się spotkali. Siedzieli teraz na ławce w ogrodzie

- Pójdziesz ze mną na ten bal – zapytał

- Dobrze ale nie uważasz, że za dużo tych imprez

- Wiem mnie już też zaczynają męczyć, spróbuje coś wymyślić

- Cieszę się

- Impreza jest jutro wieczorem, tylko nie mów , że nie masz w co się ubrać, masz całą szafę wypchaną – uprzedził ją

- Nawet o tym nie pomyślałam. Już wiem co założę, tę ciemno zieloną sukienkę od Ciebie.

- Myślę, że to dobry wybór.

Spotkali się przed wejściem do zamku

- Ślicznie wyglądasz

- Wiem

Poszli na bal ale nigdy na niego nie dotarli. Nawet nikt nie zauważył, że ich nie było. Szli w siną dal aż usnęli.

Obudzili się dopiero nad ranem

- Czy my to zrobiliśmy – zapytała pół głosem

- Zaraz sprawdzę – zamknął oczy i przeszukał swoją pamięć – nie zrobiliśmy tego – uspokoił ją – ale i tak było miło.

Leżeli zanurzeni w wodzie w wielkim basenie obserwując jak budzi się nowy dzień.

Po tym wydarzeniu zniknął bez śladu. Nikt nawet nie miał pojęcia gdzie mógł się podziać. Nikt go nie szukał, nikomu nawet nie przyszło do głowy by go szukać. Sama na początku nie przejmował się tym faktem. Ale gdy po kliku tygodniach nie dawał znaku życia mocno zaczęła mocno się denerwować. Zaczęła szukać go wszędzie, od miejsc, gdzie był tylko raz aż do tych w których przesiadywał prawie non stop. Nie było go w miejscach które bardzo lubił oraz te które omijał z daleka. Nie było go w wieży w której urządził swoją pracownie, nie było go w kuchni gdzie uwielbiał przesiadywać w towarzystwie kucharek słuchając opowieści i legendy Margo. Traciła już nadzieje, że kiedykolwiek go jeszcze zobaczy. Kiedy mijały kolejne tygodnie ona powoli zaczynała o nim zapominać.

Po tygodniach poszukiwań chciała zrobić coś dla siebie i wybrała się na najdalszy zakątek Margo by pomyśleć co dalej można by zrobić i co się stanie gdy następca tronu się nie odnajdzie.