- Jaki piękny dzień – pomyślał wychodząc i przeciągając się - trzeba wracać do domu już czas – powiedział sam do siebie
Odwrócił się by z powrotem wejść do środka usłyszał dźwięk telefonu.
- Dzień dobry synu jak miło, że wreszcie odbierasz
- Cześć tato co tam
- Mógłbyś pojawić się w sali kolumnowej mam sprawę
- Jasne, kiedy
- Teraz - usłyszał prawie wrzask i trzaśnięcie telefonu
Gdy tylko zjawił się na miejsce
- Książę Margo - Odezwał się donośny głos
- Czy wiesz po co Cię tu sprowadziliśmy
- Nie raczej nie – drapiąc się po głowie
- Książę sprowadziliśmy Cie tutaj ponieważ radzie starców oraz twojemu ojcu królowi Kali – Pu niepodobna się Twoje zachowanie
- Ale ja… - próbował tłumaczyć się
- Milcz teraz my mówimy. Z racji tego, że jesteś księciem i następcą tronu będziemy mieli dla Ciebie łagodniejszy wyrok kary. Teraz możesz się wytłumaczyć
- Od kiedy przyjąłem funkcję anioła staram się wykonywać moje obowiązki najlepiej. Ale czasami trudno powstrzymać, górę biorą ludzkie odruchy...- tłumaczył się jeszcze przez chwilę.
- I dlatego skazujemy Cię na 12 lat aresztu domowego. Nie będziesz mógł opuszczać Margo. Była jeszcze propozycja byś trafił do WYROBIK ale uznaliśmy, że to nie wypada by następca tronu trafił do więzienia o zaostrzonym rygorze.
- Ale to cały rok ziemski, kto się zajmie Amy, ona ona zapomni o nas o mnie, nie możecie...
- Oto się nie martw, my się wszystkim zajmiemy.
- NAHKIN - zawołał do strażnika Najstarszy
- Tak panie - powiedział wysoki mężczyzna
- Zabierz księcia do jego wieży
- Nie lubię tego miejsca – wyszeptał
- Wiemy, że lubisz bardziej ciemniejsze strony zamku ale musisz się tam pojawić i upewnić się, że książę zostanie zamknięty w wieży.
- Mamy nadzieję, że nauczysz się pokory i przestaniesz mieć ludzkie odruchy - zwrócił się jeszcze do księcia.
środa, 26 września 2012
czwartek, 6 września 2012
Rada starców zbierała się raz na sto lat. Miejscem spotkania było miejsce nazywane „Tajemniczym kręgiem”. Było to miejsce składające się z trzydziestu sześciu kamiennych głazów tworzących okrąg a w środku stał kamienny tron. Legenda mówiła, iż kamienny krąg to miejsce w którym wszystko się zaczęło: Narodził się pierwszy sen. Nadszedł czas gdy księżyc był w pełni. A zdarzało się to dość rzadko. Nastał niezwykle ciepły wieczór. Ze wszystkich stron podążali zakapturzeni starcy, każdy z nich trzymał w ręku zapaloną świecę. Gdy dotarli na miejsce, każdy podchodził do środka kręgu i rzucał swoją świecę. W ich oczach pojawiały się dwa rozszerzone węgielki. Po chwili zajmowali swoje miejsca.
Gdy wszyscy już zajęli swoje miejsca, z głębi ziemi coś trzasnęło i na środkowym tronie pojawił się najstarszy z najstarszych.
- Drodzy bracia – odezwał się – spotykamy się tu w bardzo ważnej sprawie. Nie mogę już dłużej akceptować zachowania i postępowania naszego księcia.
Bracia kiwali głowami zgadzają się z najstarszym
- Ależ nie możemy go karać – odezwał się jeden z najmłodszych
- Nie po to daliśmy mu wolny wybór aby mógł go łamać na każdym kroku.
- Musimy coś postanowić – odezwał się kolejny
- Król Kali Pu zgadza się z każdą naszą decyzją
Obrady trwały do samego rana i były bardzo burzliwe. Gdy nadeszły pierwsze promienie słońca rada starców doszła do porozumienia i mała już wyrok.
Gdy wszyscy już zajęli swoje miejsca, z głębi ziemi coś trzasnęło i na środkowym tronie pojawił się najstarszy z najstarszych.
- Drodzy bracia – odezwał się – spotykamy się tu w bardzo ważnej sprawie. Nie mogę już dłużej akceptować zachowania i postępowania naszego księcia.
Bracia kiwali głowami zgadzają się z najstarszym
- Ależ nie możemy go karać – odezwał się jeden z najmłodszych
- Nie po to daliśmy mu wolny wybór aby mógł go łamać na każdym kroku.
- Musimy coś postanowić – odezwał się kolejny
- Król Kali Pu zgadza się z każdą naszą decyzją
Obrady trwały do samego rana i były bardzo burzliwe. Gdy nadeszły pierwsze promienie słońca rada starców doszła do porozumienia i mała już wyrok.
Subskrybuj:
Posty (Atom)