- Gdzie jest Amy – zapytał się kucharki w kuchni, podjadając różnie smakołyki
- W ogrodzie ją widziałam, książkę czyta.
Po przejściu przez dziedziniec przeszedł przez drzwi prowadzące do ogrodu
- A tu się schowała moja mała, co czytasz
- Ale mnie przestraszyłeś – podnosząc się z koca
- Przepraszam, że zostawiłeś Cię na tak długo samą – siadł koło niej
- Nic się nie stało, wczytałam się w książkę i nawet nie wiem kiedy czas mi zleciał
- Wynagrodzę Ci to
- Wcale nie musisz, tak tu ładnie i przyjemnie – oparła głowę na jego ramieniu.
- Ale to już postanowione, zabieram Cię do….
- Gdzie ?
- A niech to będzie niespodzianka
- Zaciekawiłeś mnie, zdradzisz mi jakiś szczegół
- Jak niespodzianka to niespodzianka a teraz idź do Karadi, wszystko już przygotowała. Ale pośpiesz się bo mamy mało czasu.
Podnosiła się z koca i zostawiła go samego. Przez chwilę wpatrywał się jak idzie w stronę zamku. Sam został na kocu, czytając opis książki, którą pozostawiła.
Weszła do pokoju, który stał się jej pokojem zawsze wtedy gdy pojawiała się w zamku. Był to duży przestronny pokój z wysokim sufitem. Pokój był jasny dzięki dużym oknom.
Otworzyła drzwi wielkiej szafy, gdzie znajdowały się najpiękniejsze suknie.
- O tu jesteś Amy – Karadi weszła do pokoju z pokrowcem na ubrania – książę prosiłbym przygotowała dla Ciebie sukienkę
- Dziękuje
- I kazał się tobą zająć
- To znaczy... bo nic mi nie powiedział
- To ja w takim razie nic nie mogę powiedzieć a teraz musimy zająć się przygotowaniami bo nie zdążymy
Po długiej kąpieli i nabalsamowaniu ciała, dwórka Karadi zajęła się jej włosami, ubiorem i pomogła wybrać dodatki. Pod wieczór była już gotowa. Ubrana w długą zieloną suknie wyglądała jak prawdziwa księżniczka.
- Gotowa musimy już iść – usłyszała głos
- Tak jestem gotowa
Zeszli do zaparkowanego przed wejściem samochodu. Gdy już jechali zaczął zdradzać więcej szczegółów.
- Nie jest to zwykłe wyjście, musisz pamiętać, że jako następca tronu mam dużo obowiązków. Jedziemy teraz do teatru na premierę „Świat wg. Muzyki”i będą tam nie tylko najważniejsi ludzie ale także tłum reporterów.
- Mam nadzieje, że poradzę sobie - siedziała jak na szpilkach, nie wiedząc co ją czeka na miejscu
- Poradzisz sobie, nie przejmuj się - wziął ja za rękę i ucałował w dłoń
Gdy tylko podjechali tłum fotoreporterów zgromadził się przed nimi. Pomógł jej wysiąść z samochodu, a cała uwaga, została skierowana na nich. Dziwnie się poczuła nie była do tego przyzwyczajona, że wokół niej grupa fotografów próbowała zrobić jej zdjęcia. Szybko przemknęli do teatru i od razu poszli w stronę sali.
Wymknęli się tuż przed końcem i udali się na pobliską plażę rzeki Shadow. Siedzieli całą noc rozmawiając czekając na wschód słońca.
Rano znaleźli się przed starym opuszczonym domostwem, stojąc przed schodami postanowili, że udadzą się do dawno zapomnianego przez ludzi miejsca. Weszli do środka, przeszli przez niego i wyszli do ogrodu. Dotarli do opuszczonego, zarośniętego i spalonego przed wieloma laty kościoła. Niestety wejście do niego było utrudnione. Opodal kościoła znajdowała się zrujnowana dzwonnica kościelna. Wdrapała się i na nią i poczuła się wolna, naprawdę wolna. Gdy zeszła z niej jego już nie było. Nie przejęła się tym zbytnio, tylko poszła do pobliskich zabudowań by dowiedzieć się czegoś więcej na temat tego miejsca i jego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz