Siedziała na pomoście nad brzegiem rzeki SHADOW, która była granicą miasta. Była ona tak szeroka oraz spowita zaroślami i mgłą, że nie było widać drugiego brzegu. Obserwowała wodne życie mieszkańców rzeki. Nagle wśród tartaku zauważyła coś białego unoszącego się nad wodą. Podeszła bliżej z ciekawości by zobaczyć co to takiego. Ujrzała przed sobą zacumowaną do brzegu osiemnasto metrową motorówkę a na niej Seana łowiącego ryby.
- No pięknie to ja szukam Ciebie po całym mieście a ty rybki sobie łowisz.
Odwrócił się do niej – A ja już myślałem, że nigdy mnie już nie odnajdziesz
- Ale co ty tu robisz
- Nie widzisz łowię ryby – powiedział z rozbrajającym uśmiechem
- To ja prawie od zmysłów odchodzę...nie wiem co się z tobą dzieje...
- Nie przesadzaj – przerwał jej – mamy obiad – wyciągnął ogromną rybę.
- Co się z tobą działo
– Oj już się tak nie denerwuj najważniejsze, że mnie odnalazłeś i nie muszę tu siedzieć sam.
- Sean co się dzieje – usiadła obok niego – jakieś podchody, martwiłam się, że coś Ci się stało
- Jak zwykle przesadzasz a teraz idź weź prysznic przed obiadem a ja przygotuje tą rybkę na obiad.
Zeszła na dół wprost pod prysznic. Po chwili dołączył do niej...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz